Dom przechodzi na prąd: dwie liczby, które trzeba znać wcześniej
Kolejne funkcje domu, które przez dziesięciolecia zasilało paliwo, przechodzą dziś na energię elektryczną. Kocioł ustępuje pompie ciepła, palnik gazowy płycie indukcyjnej, bak samochodu gniazdu w garażu. Każda z tych zmian z osobna wygląda niewinnie. Razem potrafią przestawić dom na zupełnie inny poziom zużycia — i, co bywa jeszcze bardziej zaskakujące, na zupełnie inny poziom chwilowego poboru mocy.
Ten serwis służy do policzenia tego wcześniej. Nie sprzedaje urządzeń, nie porównuje ofert i nie mówi, czy warto. Pokazuje, jak z własnych faktur, wskazań licznika i danych z instrukcji obsługi wyprowadzić dwie liczby, od których zależy wszystko inne.
Kilowatogodzina to nie kilowat
To rozróżnienie brzmi jak czepianie się słów, a jest sednem sprawy. Kilowat to moc, czyli tempo poboru energii w danej chwili. Kilowatogodzina to energia, czyli moc utrzymana przez czas. Urządzenie o mocy jednego kilowata pracujące przez godzinę zużywa jedną kilowatogodzinę — i tyle samo zużyje urządzenie o mocy dwóch kilowatów pracujące przez pół godziny.
Konsekwencja jest praktyczna. Rachunek zależy od kilowatogodzin zsumowanych przez cały okres rozliczeniowy. To, czy wybije zabezpieczenie, zależy wyłącznie od kilowatów w jednej sekundzie. Można mieć dom, który zużywa dużo energii, a nigdy nie zbliża się do limitu mocy, i dom, który zużywa niewiele, ale raz w tygodniu przekracza limit, bo trzy duże odbiorniki włączyły się jednocześnie.
Dlatego serwis prowadzi dwa osobne rachunki. Energię roczną opisuje strona /ile-pradu-zuzyje-dom/. Moc chwilową i limity, w których musi się zmieścić, opisuje strona /moc-przylaczeniowa/.
Cztery zmiany, cztery różne problemy
Pompa ciepła
Największa pozycja w rocznym bilansie i jedyna tak silnie zależna od budynku. Pompa ciepła nie wytwarza ciepła z prądu — przenosi je z otoczenia do domu, zużywając prąd na napęd. Dlatego jej zużycie liczy się przez dzielenie zapotrzebowania budynku na ciepło przez sezonową efektywność urządzenia, a nie przez mnożenie czegokolwiek. Im gorzej ocieplony dom i im wyższa temperatura wody w instalacji, tym gorszy wynik tego dzielenia.
Samochód elektryczny
Pozycja druga co do wielkości, ale najłatwiejsza do policzenia, bo zależy od jednej rzeczy, którą kierowca zna: rocznego przebiegu. Za to od strony mocy samochód bywa kłopotliwy, ponieważ ładuje się wiele godzin ze stałym, wysokim poborem — i najczęściej wieczorem, gdy w domu i tak dzieje się najwięcej.
Płyta indukcyjna
Odwrotność samochodu. W skali roku gotowanie jest małą pozycją, bo trwa krótko. W skali chwili płyta indukcyjna należy do najmocniejszych odbiorników w domu i potrafi zsumować się z innymi dokładnie w porze, gdy pracuje ogrzewanie. Moc swojej płyty odczytasz z tabliczki znamionowej lub instrukcji; wiele modeli pozwala też ustawić ograniczenie maksymalnego poboru.
Magazyn energii
Nie zwiększa zużycia i nie zmniejsza go, poza stratami na ładowaniu i rozładowaniu. Zmienia coś innego: przesuwa pobór w czasie. Może więc obniżyć rachunek, jeśli energia jest tańsza w części doby, i może ściąć szczyt mocy, jeśli sterowanie jest do tego przygotowane. To nie to samo co zapasowe zasilanie przy zaniku napięcia — funkcja podtrzymania wymaga osobnego rozwiązania.
Punkt wyjścia masz w szufladzie
Rachunek zaczyna się od tego, co dom zużywa dziś. Trzy źródła wystarczą. Pierwsze to faktury za energię elektryczną z pełnych dwunastu miesięcy — dają zużycie roczne i jego rozkład. Drugie to faktury za paliwo, którym dom jest ogrzewany dzisiaj; przy gazie sieciowym sprawa jest wygodna, bo rozliczenie podaje energię w kilowatogodzinach, przy paliwach stałych trzeba przeliczyć ilość na energię. Trzecie to sam licznik: jeżeli w domu pracuje licznik zdalnego odczytu, dane o zużyciu w krótkich okresach zwykle udostępnia portal operatora, a to one pokazują, kiedy naprawdę wypada szczyt.
Co znajdziesz w tym serwisie
Strona /ile-pradu-zuzyje-dom/ prowadzi przez bilans energii krok po kroku: ogrzewanie, ciepła woda, kuchnia, samochód, sezonowość i wynik do porównania z dzisiejszym zużyciem.
Strona /moc-przylaczeniowa/ tłumaczy trzy pojęcia, które w rozmowach mieszają się najczęściej — moc przyłączeniową, moc umowną i zabezpieczenie przedlicznikowe — i pokazuje, co robić, gdy planowane urządzenia przestają się w nich mieścić.
Blog rozwija pojedyncze decyzje: skąd bierze się nowy rachunek po montażu pompy ciepła, ile mocy naprawdę wymaga ładowanie samochodu w domu i kiedy magazyn energii jest odpowiedzią na problem, który równie dobrze rozwiązuje zmiana warunków przyłączenia.
Od czego zacząć dzisiaj
Wyjmij ostatnią fakturę za prąd i znajdź na niej dwie rzeczy: zużycie w okresie rozliczeniowym oraz grupę taryfową. Potem otwórz umowę i znajdź moc umowną. Te trzy liczby są całym materiałem startowym — reszta to arytmetyka, którą serwis rozpisuje po kolei.